Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogłoszenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogłoszenie. Pokaż wszystkie posty
15 października, 2019
Z cyklu: podroze
Labels:
airquality,
art,
demonstracja,
eco,
ogłoszenie,
Poznań,
rebellion,
uniwersytet
28 czerwca, 2014
08 czerwca, 2014
projekt nr 38 w budżecie partycypacyjnym (STARA OCHOTA)
Uwaga, uwaga!
na najbliższy czas wszystkie siły i energię społeczno-publiczną koncentrujemy na nasz projekt w budżecie partycypacyjnym.
38!
To do zapamiętania - można głosować na kilka projektów, ale tylko na 1 na Starej OCHOCIE:
38;)
TYLKO nr 38 w sekcji "projekty o charakterze lokalnym",
reszta ogólnodzielnicowych jest też ciekawa i tam można na max 5 projektów.
38!
to projekt na Starej Ochocie.
Więcej informacji o naszym pomyśle jest tutaj: podworkoochota.pl i na Facebooku
grafika i tekst ulotki: Kasia Adamik
A TU jest oficjalna instrukcja jak głosować w WARSZAWIE.
Od 20 czerwca do 30 czerwca 2014 r. głosuj na projekty przez Internet.
na najbliższy czas wszystkie siły i energię społeczno-publiczną koncentrujemy na nasz projekt w budżecie partycypacyjnym.
38!
To do zapamiętania - można głosować na kilka projektów, ale tylko na 1 na Starej OCHOCIE:
38;)
TYLKO nr 38 w sekcji "projekty o charakterze lokalnym",
reszta ogólnodzielnicowych jest też ciekawa i tam można na max 5 projektów.
38!
to projekt na Starej Ochocie.
Więcej informacji o naszym pomyśle jest tutaj: podworkoochota.pl i na Facebooku
grafika i tekst ulotki: Kasia Adamik
A TU jest oficjalna instrukcja jak głosować w WARSZAWIE.
Od 20 czerwca do 30 czerwca 2014 r. głosuj na projekty przez Internet.
08 kwietnia, 2012
19 grudnia, 2010
przedświątecznie
Akcja anty-karpiowa już całkiem dobrze działa w mediach (ja przynajmniej 3 razy dziennie słysze reklamy w radiu). I dobrze.
Ale niestety świąteczna rzeź karpi ciągle się dzieje:
patroszą żywe ryby!
transportują ryby bez tlenu; podduszają w sklepach!
nieumiejętnie uśmiercają!
Zatem tylko przypomnę o mojej notce rok temu: jak ktoś bardzo lubi karpia na wigilie, to proszę kupcie zamrożonego lub zabitego (czy kurczaka lub świnię kupujemy żywą w sklepie, aby ja zarżnać potem w domu?) Zapraszam też do ciekawych stron na ten temat:
Klub Gaja
20.grudnia - Dzień Ryby
Empatia.pl
Wywiad z Robertem Makłowiczem
Myślę, że dobrym pomysłem jest też zwracanie uwagi na warunki, w jakich karpie są trzymane; im więcej osób kupi rybę w miejscu "przyjaznym karpiom", tym większe prawdopodobieństwo, że więcej sprzedawców też na to zacznie zwracać uwagę (liczy sie utarg!). Dziwię się, że Sanepid, policja, i inne instytucje nie robią jeszcze "nalotów" na sklepy... przecież mogą! Może warto obywatelsko donosić na miejsca, gdzie kręgowce są męczone i niehumanitarnie zabijane? Ryby to takie same stworzenia jak pies czy kot... Może, jak zobaczymy gdzieś w supermarkecie/sklepie/stoisku nieludzkie/nierybie warunki, warto zadzwonić na policję? A nuż ktoś jeszcze się zainteresuje?
Kropla drąży skałe, a małymi kroczkami możemy zmienić system/tradycję...
Ale niestety świąteczna rzeź karpi ciągle się dzieje:
patroszą żywe ryby!
transportują ryby bez tlenu; podduszają w sklepach!
nieumiejętnie uśmiercają!
Zatem tylko przypomnę o mojej notce rok temu: jak ktoś bardzo lubi karpia na wigilie, to proszę kupcie zamrożonego lub zabitego (czy kurczaka lub świnię kupujemy żywą w sklepie, aby ja zarżnać potem w domu?) Zapraszam też do ciekawych stron na ten temat:
Klub Gaja
20.grudnia - Dzień Ryby
Empatia.pl
Wywiad z Robertem Makłowiczem
Myślę, że dobrym pomysłem jest też zwracanie uwagi na warunki, w jakich karpie są trzymane; im więcej osób kupi rybę w miejscu "przyjaznym karpiom", tym większe prawdopodobieństwo, że więcej sprzedawców też na to zacznie zwracać uwagę (liczy sie utarg!). Dziwię się, że Sanepid, policja, i inne instytucje nie robią jeszcze "nalotów" na sklepy... przecież mogą! Może warto obywatelsko donosić na miejsca, gdzie kręgowce są męczone i niehumanitarnie zabijane? Ryby to takie same stworzenia jak pies czy kot... Może, jak zobaczymy gdzieś w supermarkecie/sklepie/stoisku nieludzkie/nierybie warunki, warto zadzwonić na policję? A nuż ktoś jeszcze się zainteresuje?
Kropla drąży skałe, a małymi kroczkami możemy zmienić system/tradycję...
Pobierz kartkę i wyślij do
Głównego Lekarza Weterynarii
e-mail: janusz.zwiazek@wetgiw.gov.pl
12 października, 2010
Co mamy wspólnego?
Andorra, Belgia, Dania, Finlandia, Gibraltar, Grecja, Hiszpania, Holandia, Islandia, Liechtenstein, Norwegia, Portugalia, San Marino, Szwecja, Watykan i Włochy
co mamy z nimi wspólnego?
Darmową dostawę zakupów z AMAZON.co.uk!
wreszcie!
co mamy z nimi wspólnego?
Darmową dostawę zakupów z AMAZON.co.uk!
wreszcie!
06 maja, 2010
21 października, 2009
Kongres Kobiet zbiera podpisy!
Trwa wielka akcja zbierania podpisów pod projektem ustawy o wprowadzeniu parytetów płci na listach wyborczych, przygotowanym przez Kongres Kobiet Polskich
Prof. Maria Janion
Wykład inaugurujący Kongres Kobiet Polskich 20–21 czerwca w Warszawie
Solidarność – wielki zbiorowy obowiązek kobiet
Przez całe lata uznawałam wyrazisty podział na rzeczy poważne i niepoważne: w obliczu zniewolenia poważne są dążenia niepodległościowe, niepoważna zaś walka o prawa kobiet. Prześladowania polityczne dotyczą działaczy niepodległościowych, natomiast represje i przemoc wobec kobiet mają być ich sprawą prywatną. Wierzyłam, że najpierw wywalczona zostanie wolność dla całego społeczeństwa, potem wspólnie i spokojnie zajmiemy się polepszeniem kondycji kobiet. Ku mojemu zdumieniu okazało się, że w wolnej Polsce kobieta miała być „istotą rodzinną”, która zamiast polityką powinna zajmować się domem. Trochę zatem czasu upłynęło zanim pojęłam, że demokracja w Polsce jest rodzaju męskiego.
Ocuciła mnie uchwała o ochronie życia poczętego przyjęta w ostatniej chwili podczas krajowego zjazdu Solidarności w roku 1990. Zapadła wbrew stanowisku ogromnej większości obecnych na zjeździe działaczek związkowych; co prawda stanowiły one tylko 10% ogółu delegatów. Krajowa Komisja Kobiet NSZZ Solidarność, która ukonstytuowała się mniej więcej w okresie zjazdu, w liście otwartym skrytykowała projekt zakazu aborcji, jej zdaniem świadczący o tym ,że choć polityka jest dziedziną, która powinna służyć wszystkim, została ona zmonopolizowana przez mężczyzn i w dalszym ciągu jest traktowana jako narzędzie dominacji. W liście wzywano do utworzenia niezależnego ruchu kobiet. Na represje nie trzeba było długo czekać: przewodnicząca komisji została zmuszona do ustąpienia, jej zastępczynię pozbawiono etatu. Niektórzy działacze, ci sami, którzy wybrali komisję, uznali, że ma ona „nielegalny charakter”.
Wiele kobiet zrozumiało wtedy, że pierwszy ruch nowej władzy polega na przywróceniu społecznego i religijnego porządku płci. Szybko okazało się, że nowa władza to nie jesteśmy my. Ani organizacyjnie ani politycznie kobiety nie były przygotowane do tego, by się bronić. Powstało kilka niewielkich organizacji, pojawiało się kilka świetnych głosów: Agnieszka Graff, Kinga Dunin, Magdalena Środa, Bożena Umińska, Kazimiera Szczuka, Katarzyna Bratkowska. I tyle.
Ocucenie sprowadza za sobą liczne konsekwencje. Określa przyszłość, ale i każe inaczej spojrzeć na przeszłość. Osobiście nigdy nie żywiłam złudzeń co do „równych szans”. Uważam, że dojście do obecnej pozycji kosztowało mnie znacznie więcej, niż kosztowałoby mężczyznę. I nie chodzi tu o żaden spisek. Dzieje się tak między innymi dlatego, że tak zwany uniwersalny wzorzec stworzony został z myślą o rodzaju męskim. Mężczyźni łatwiej zatem dostosowują się do obowiązujących w akademickim świecie standardów. Kobieta musi być wielokrotnie lepsza, by ją doceniono. Są to dla mnie rzeczy oczywiste – dlatego zawsze dziwią mnie wypowiedzi kobiet, które osiągnąwszy sukces, twierdzą, że po drodze nie dostrzegły przejawów dyskryminacji.
Feminizm, tak jak ja go widzę, to próba zrozumienia mechanizmów, które podtrzymują nierówny układ sił. Jest to zarazem droga powrotu do źródeł twórczości kobiet. Nie chodzi o to, by odciąć się od dorobku kultury ogólnoludzkiej, lecz o to, by znaleźć język dla kobiecych doświadczeń i przywrócić ich sens wspólnej kulturze. Ja sama w coraz większym stopniu uświadamiałam sobie kobiecą barwę tego, co robię; dostrzegłam, jak ważny był zawsze dla mnie łańcuch kobiecych pokoleń zdobywających wiedzę.
Zainteresowałam się filozofią różnicy płci. Próba nowego, otwartego i uniwersalnego zdefiniowania podmiotowości nie prowadzi przez udawanie, że płeć nie ma znaczenia. Przeciwnie. Od trzydziestu lat nauki społeczne i humanistyka zajmują się badaniem kulturowo definiowanej tożsamości płci. W Polsce jednak perspektywa taka napotyka na trudności, ciągle musi się bronić przed oskarżeniami o „modę” i „ideologię”. Trudno.
Z perspektywy kulturowych mniejszości , takich jak kobiety, Żydzi i wszyscy nie-katolicy, a także mniejszości seksualne, można zastanowić się nad pojęciem kanonu narodowego i jego trwaniem w świecie XXI wieku. Kanon narodowy w Polsce jest traktowany jako coś nienaruszalnego, niezmiennego. O pojmowaniu ducha narodu faktycznie ma decydować kościół katolicki oraz tradycja akowska. Rzadko zastanawiamy na tym, na ile kultura narodowa może odgrywać rolę emancypacyjną.
Sytuacja jest wszakże trudna. Spojrzenie z perspektywy feministycznej odsłoni charakter wybitnie męski naszej kultury. W jej obrazie na plan pierwszy wysuwają się społeczne związki między mężczyznami, więzi braterstwa i przyjaźni. Szlacheccy panowie bracia; hufce rycerskie; tajne stowarzyszenia filomatów i filaretów; spiski i konspiracje niepodległościowe; legioniści Piłsudskiego, uczestnicy licznych ruchów młodzieżowych w XX wieku. Przykro mi w tym ciągu wymieniać ugrupowania takie jak Młodzież Wszechpolska, szczycące się seksizmem, antysemityzmem i homofobią, ale niestety jest to konieczne.
Od paru wieków tworzy się obraz ciągu pokoleń przekazujących sobie ideał walczącej męskiej wspólnoty – aż do współczesnej Solidarności. Dominuje tu patriotyzm, wynoszący ponad wszystko braterstwo, wytwarzane i podtrzymywane podczas zbiorowych działań. Tworzone są heroiczne narracje o wspólnych bojach. Wszystko pod ciągle ponawiającym się wezwaniem i hasłem: Bóg, Honor, Ojczyzna. Niepodobna nie docenić znaczenia form męskiej wspólnoty dla kształtowania się nowożytnego pojęcia narodu, którego podstawę nieraz określano jako żarliwe braterstwo. Nowoczesne pojęcie narodu oraz powstający wraz z nim nacjonalizm łączyły się ze stereotypem męskości, mitologią męskiej wspólnoty.
W tym narodowym dramacie jedyna przewidziana dla kobiety rola to rola matki. Dla wszystkich tego rodzaju męskich wspólnot typowy jest szczególny stosunek do matki. Następuje jej totalne uświęcenie. Według badaczy kultury Matka to „figura idealnej kobiecości, która zabezpiecza męskie związki i męską historię.” W świecie kanonu narodowego istnieje tylko jeden model seksualności - jednoznacznie heteroseksualny i nastawiony na rozrodczość. Konieczna jest do tego kobieta matka. Ona właśnie staje się gwarantką narodowej wspólnoty heteroseksualnej, „jej przyzwoitości i poprawności obyczajowo - politycznej”. Matka panów braci to matka Polka i matka Ojczyzna. Panująca polska „narracja publiczna” patronką narodu polskiego czyni najbardziej idealną z matek – Matkę Boską. Za pomocą kulturowego uwznioślenia matki i macierzyństwa maskulinistyczna kultura polska zapewniła sobie patriotyczny konsensus.
Matka Polka, której najwyższym symbolicznym uosobieniem jest figura Polonii, w konieczny sposób została wyposażona w status ofiary. Jest to dziedzictwo mesjanizmu. Silna w polskim romantyzmie i odznaczająca się wielką trwałością topika mesjanistyczna posuwała się do porównywania, a nawet utożsamiania cierpień Polski pod zaborami z cierpieniami Chrystusa. Polska miała być „Chrystusem narodów”. W widzeniu księdza Piotra z III cz. „Dziadów”, która ostatnio uznana została za rzecz należącą bezapelacyjnie do literackiego kanonu narodowego, Mickiewicz rozbudował dokładną analogię między męczeństwem i śmiercią Chrystusa a ukrzyżowaniem i skonem narodu polskiego. Nad analogiami podobnymi medytowano w pobożnym skupieniu. Dzieje Polski wpisywano w schemat mesjanistyczny: cierpienia będą odkupione, naród zbawiony. W obrębie mesjanizmu dokonała się sekularyzacja metafory ukrzyżowania – religia wprzęgnięta została w służbę sprawie narodowej, polityka faktycznie zapanowała nad religią. Mesjanizm rozkwitał na emigracji po upadku powstania listopadowego jako stan mentalności „narodu wybranego”. Do dziś zachował się w Polsce. Obok opowieści heroicznej opowieść mesjanistyczna określa popularną historiozofię narodową.
W obrzędach patriotycznej religii naród miał swoje wyraziste osobowe wcielenie. Była nim Polonia, przedstawiana w końcu jako kobieta cierpiąca na krzyżu. Jej śmierć ofiarniczą uznano za konieczną część narodowej doktryny zbawienia. W centrum kultury nowożytnej XIX i XX wieku znajdują się figury kobiet, które poprzez swą śmierć zbawiają kochanka lub ludzkość. W Polsce jest to zbawienie narodu. Ta ofiara musi być niewinna jak ofiara Chrystusa. Dlatego Polonię czasem przedstawiano w białej, powłóczystej, dziewiczej szacie. Polonia - zbawicielka przelewała niewinną krew ofiarną, była bezbronna i prześladowana, opuszczona przez zdradzieckich sprzymierzeńców, napastowana i molestowana. Stan wojenny szczególnie ożywił w wyobraźni narodowej te obrazy Polonii i Matki-Polki. Samoofiarowanie kobiet lokuje się w centrum nowożytnej mitologii polskiej. Matka Polka ma być przede wszystkim bezgraniczną ofiarnicą. Ma się ofiarowywać za rodzinę, za naród, za ojczyznę. Ciążenie stereotypu romantycznego jest przemożne, mimo jego pożegnań w kolejnych pokoleniach, wciąż nieśmiertelną parę polskiej wyobraźni stanowią powstaniec i matka Polka.
Kiedy uświadamiamy sobie wspólnotowy charakter męskich społecznych wzorów i ofiarniczy charakter wzoru kobiecego, zaczynamy rozumieć, że kobiety w Polsce nigdy nie uzyskają wpływu na stanowienie prawa, na formowanie symboli i w ogóle na sferę publiczną, jeśli nie zaczną tworzyć własnych wspólnotowych więzi. W tym sensie kobieca solidarność- wciąż obśmiewana i demaskowana jako fikcja – rzeczywiście jest naszym wspólnym, zbiorowym obowiązkiem.
W roku 1981 podczas Kongresu Kultury Polskiej, przerwanego przez ogłoszenie stanu wojennego wygłosiłam referat o kulturze pierwszej Solidarności. Zdanie podsumowujące moje wywody brzmiało: ogromny ruch emocjonalny musi być teraz przekształcony w ruch intelektualny. I co zadziwiające, to właśnie ostatnie zdanie – nie wiem z jakich powodów – nie zostało wydrukowane w podziemnym wydawnictwie zawierającym materiały z kongresu. Postulat od tamtego czasu się nie zmienił, chociaż emocje wytraciły swoje szlachetne uniesienie. Wzniosłe pojednanie dawno się skończyło, a ruch intelektualny wciąż nie może się zacząć.
Czy ma on szansę zacząć się dzisiaj?
Z punktu widzenia historii polskiego życia duchowego najważniejszym wydarzeniem ostatniego okresu była śmierć Jana Pawła II. Jak pisali socjologowie, „papież stał się ikoną i gwarantem tożsamości Polaków i dopóki żył, tożsamość ta mogła manifestować się jedynie poprzez religijne rytuały”. W ten sposób utwierdzało się mesjanistyczne utożsamienie polskości z religią. „Ograniczenie narodowej sceny publicznej do religijnych rytuałów sprzyjało rozwojowi idei narodu jednoczącej Polaków wokół »moralnej słuszności« , a nie publicznie negocjowanych interesów.” Dziś konieczne jest tworzenie nowych, świeckich wspólnot, z których najbardziej liczną, choć zapewne niejednorodną, powinna być wspólnota kobiet, zdolna do przezwyciężenia wpływu religii na prawo, system ochrony zdrowia, naukę i edukację. Konieczne jest przedefiniowanie wspólnotowych symboli, ruch intelektualny na rzecz pogłębienia rozumienia polskiej tożsamości.
Transformacja ustrojowa, która z jednej strony jest naszą chlubą, z drugiej zaś – staje nam nieraz kością w gardle, nie może się w pełni dokonać bez emancypacji wykluczonych tożsamości i bez rzeczywistego zróżnicowania sceny politycznej. Niewątpliwie potrzebna jest nam nowoczesna polityka równouprawnienia płci i parytety jako jej narzędzie. Ale dopełnieniem transformacji ustrojowej musi być także transformacja symboliczna. Ten kulturowy wysiłek wciąż mamy przed sobą.
zob. też - wysokie obcasy
Prof. Maria Janion
Wykład inaugurujący Kongres Kobiet Polskich 20–21 czerwca w Warszawie
Solidarność – wielki zbiorowy obowiązek kobiet
Przez całe lata uznawałam wyrazisty podział na rzeczy poważne i niepoważne: w obliczu zniewolenia poważne są dążenia niepodległościowe, niepoważna zaś walka o prawa kobiet. Prześladowania polityczne dotyczą działaczy niepodległościowych, natomiast represje i przemoc wobec kobiet mają być ich sprawą prywatną. Wierzyłam, że najpierw wywalczona zostanie wolność dla całego społeczeństwa, potem wspólnie i spokojnie zajmiemy się polepszeniem kondycji kobiet. Ku mojemu zdumieniu okazało się, że w wolnej Polsce kobieta miała być „istotą rodzinną”, która zamiast polityką powinna zajmować się domem. Trochę zatem czasu upłynęło zanim pojęłam, że demokracja w Polsce jest rodzaju męskiego.
Ocuciła mnie uchwała o ochronie życia poczętego przyjęta w ostatniej chwili podczas krajowego zjazdu Solidarności w roku 1990. Zapadła wbrew stanowisku ogromnej większości obecnych na zjeździe działaczek związkowych; co prawda stanowiły one tylko 10% ogółu delegatów. Krajowa Komisja Kobiet NSZZ Solidarność, która ukonstytuowała się mniej więcej w okresie zjazdu, w liście otwartym skrytykowała projekt zakazu aborcji, jej zdaniem świadczący o tym ,że choć polityka jest dziedziną, która powinna służyć wszystkim, została ona zmonopolizowana przez mężczyzn i w dalszym ciągu jest traktowana jako narzędzie dominacji. W liście wzywano do utworzenia niezależnego ruchu kobiet. Na represje nie trzeba było długo czekać: przewodnicząca komisji została zmuszona do ustąpienia, jej zastępczynię pozbawiono etatu. Niektórzy działacze, ci sami, którzy wybrali komisję, uznali, że ma ona „nielegalny charakter”.
Wiele kobiet zrozumiało wtedy, że pierwszy ruch nowej władzy polega na przywróceniu społecznego i religijnego porządku płci. Szybko okazało się, że nowa władza to nie jesteśmy my. Ani organizacyjnie ani politycznie kobiety nie były przygotowane do tego, by się bronić. Powstało kilka niewielkich organizacji, pojawiało się kilka świetnych głosów: Agnieszka Graff, Kinga Dunin, Magdalena Środa, Bożena Umińska, Kazimiera Szczuka, Katarzyna Bratkowska. I tyle.
Ocucenie sprowadza za sobą liczne konsekwencje. Określa przyszłość, ale i każe inaczej spojrzeć na przeszłość. Osobiście nigdy nie żywiłam złudzeń co do „równych szans”. Uważam, że dojście do obecnej pozycji kosztowało mnie znacznie więcej, niż kosztowałoby mężczyznę. I nie chodzi tu o żaden spisek. Dzieje się tak między innymi dlatego, że tak zwany uniwersalny wzorzec stworzony został z myślą o rodzaju męskim. Mężczyźni łatwiej zatem dostosowują się do obowiązujących w akademickim świecie standardów. Kobieta musi być wielokrotnie lepsza, by ją doceniono. Są to dla mnie rzeczy oczywiste – dlatego zawsze dziwią mnie wypowiedzi kobiet, które osiągnąwszy sukces, twierdzą, że po drodze nie dostrzegły przejawów dyskryminacji.
Feminizm, tak jak ja go widzę, to próba zrozumienia mechanizmów, które podtrzymują nierówny układ sił. Jest to zarazem droga powrotu do źródeł twórczości kobiet. Nie chodzi o to, by odciąć się od dorobku kultury ogólnoludzkiej, lecz o to, by znaleźć język dla kobiecych doświadczeń i przywrócić ich sens wspólnej kulturze. Ja sama w coraz większym stopniu uświadamiałam sobie kobiecą barwę tego, co robię; dostrzegłam, jak ważny był zawsze dla mnie łańcuch kobiecych pokoleń zdobywających wiedzę.
Zainteresowałam się filozofią różnicy płci. Próba nowego, otwartego i uniwersalnego zdefiniowania podmiotowości nie prowadzi przez udawanie, że płeć nie ma znaczenia. Przeciwnie. Od trzydziestu lat nauki społeczne i humanistyka zajmują się badaniem kulturowo definiowanej tożsamości płci. W Polsce jednak perspektywa taka napotyka na trudności, ciągle musi się bronić przed oskarżeniami o „modę” i „ideologię”. Trudno.
Z perspektywy kulturowych mniejszości , takich jak kobiety, Żydzi i wszyscy nie-katolicy, a także mniejszości seksualne, można zastanowić się nad pojęciem kanonu narodowego i jego trwaniem w świecie XXI wieku. Kanon narodowy w Polsce jest traktowany jako coś nienaruszalnego, niezmiennego. O pojmowaniu ducha narodu faktycznie ma decydować kościół katolicki oraz tradycja akowska. Rzadko zastanawiamy na tym, na ile kultura narodowa może odgrywać rolę emancypacyjną.
Sytuacja jest wszakże trudna. Spojrzenie z perspektywy feministycznej odsłoni charakter wybitnie męski naszej kultury. W jej obrazie na plan pierwszy wysuwają się społeczne związki między mężczyznami, więzi braterstwa i przyjaźni. Szlacheccy panowie bracia; hufce rycerskie; tajne stowarzyszenia filomatów i filaretów; spiski i konspiracje niepodległościowe; legioniści Piłsudskiego, uczestnicy licznych ruchów młodzieżowych w XX wieku. Przykro mi w tym ciągu wymieniać ugrupowania takie jak Młodzież Wszechpolska, szczycące się seksizmem, antysemityzmem i homofobią, ale niestety jest to konieczne.
Od paru wieków tworzy się obraz ciągu pokoleń przekazujących sobie ideał walczącej męskiej wspólnoty – aż do współczesnej Solidarności. Dominuje tu patriotyzm, wynoszący ponad wszystko braterstwo, wytwarzane i podtrzymywane podczas zbiorowych działań. Tworzone są heroiczne narracje o wspólnych bojach. Wszystko pod ciągle ponawiającym się wezwaniem i hasłem: Bóg, Honor, Ojczyzna. Niepodobna nie docenić znaczenia form męskiej wspólnoty dla kształtowania się nowożytnego pojęcia narodu, którego podstawę nieraz określano jako żarliwe braterstwo. Nowoczesne pojęcie narodu oraz powstający wraz z nim nacjonalizm łączyły się ze stereotypem męskości, mitologią męskiej wspólnoty.
W tym narodowym dramacie jedyna przewidziana dla kobiety rola to rola matki. Dla wszystkich tego rodzaju męskich wspólnot typowy jest szczególny stosunek do matki. Następuje jej totalne uświęcenie. Według badaczy kultury Matka to „figura idealnej kobiecości, która zabezpiecza męskie związki i męską historię.” W świecie kanonu narodowego istnieje tylko jeden model seksualności - jednoznacznie heteroseksualny i nastawiony na rozrodczość. Konieczna jest do tego kobieta matka. Ona właśnie staje się gwarantką narodowej wspólnoty heteroseksualnej, „jej przyzwoitości i poprawności obyczajowo - politycznej”. Matka panów braci to matka Polka i matka Ojczyzna. Panująca polska „narracja publiczna” patronką narodu polskiego czyni najbardziej idealną z matek – Matkę Boską. Za pomocą kulturowego uwznioślenia matki i macierzyństwa maskulinistyczna kultura polska zapewniła sobie patriotyczny konsensus.
Matka Polka, której najwyższym symbolicznym uosobieniem jest figura Polonii, w konieczny sposób została wyposażona w status ofiary. Jest to dziedzictwo mesjanizmu. Silna w polskim romantyzmie i odznaczająca się wielką trwałością topika mesjanistyczna posuwała się do porównywania, a nawet utożsamiania cierpień Polski pod zaborami z cierpieniami Chrystusa. Polska miała być „Chrystusem narodów”. W widzeniu księdza Piotra z III cz. „Dziadów”, która ostatnio uznana została za rzecz należącą bezapelacyjnie do literackiego kanonu narodowego, Mickiewicz rozbudował dokładną analogię między męczeństwem i śmiercią Chrystusa a ukrzyżowaniem i skonem narodu polskiego. Nad analogiami podobnymi medytowano w pobożnym skupieniu. Dzieje Polski wpisywano w schemat mesjanistyczny: cierpienia będą odkupione, naród zbawiony. W obrębie mesjanizmu dokonała się sekularyzacja metafory ukrzyżowania – religia wprzęgnięta została w służbę sprawie narodowej, polityka faktycznie zapanowała nad religią. Mesjanizm rozkwitał na emigracji po upadku powstania listopadowego jako stan mentalności „narodu wybranego”. Do dziś zachował się w Polsce. Obok opowieści heroicznej opowieść mesjanistyczna określa popularną historiozofię narodową.
W obrzędach patriotycznej religii naród miał swoje wyraziste osobowe wcielenie. Była nim Polonia, przedstawiana w końcu jako kobieta cierpiąca na krzyżu. Jej śmierć ofiarniczą uznano za konieczną część narodowej doktryny zbawienia. W centrum kultury nowożytnej XIX i XX wieku znajdują się figury kobiet, które poprzez swą śmierć zbawiają kochanka lub ludzkość. W Polsce jest to zbawienie narodu. Ta ofiara musi być niewinna jak ofiara Chrystusa. Dlatego Polonię czasem przedstawiano w białej, powłóczystej, dziewiczej szacie. Polonia - zbawicielka przelewała niewinną krew ofiarną, była bezbronna i prześladowana, opuszczona przez zdradzieckich sprzymierzeńców, napastowana i molestowana. Stan wojenny szczególnie ożywił w wyobraźni narodowej te obrazy Polonii i Matki-Polki. Samoofiarowanie kobiet lokuje się w centrum nowożytnej mitologii polskiej. Matka Polka ma być przede wszystkim bezgraniczną ofiarnicą. Ma się ofiarowywać za rodzinę, za naród, za ojczyznę. Ciążenie stereotypu romantycznego jest przemożne, mimo jego pożegnań w kolejnych pokoleniach, wciąż nieśmiertelną parę polskiej wyobraźni stanowią powstaniec i matka Polka.
Kiedy uświadamiamy sobie wspólnotowy charakter męskich społecznych wzorów i ofiarniczy charakter wzoru kobiecego, zaczynamy rozumieć, że kobiety w Polsce nigdy nie uzyskają wpływu na stanowienie prawa, na formowanie symboli i w ogóle na sferę publiczną, jeśli nie zaczną tworzyć własnych wspólnotowych więzi. W tym sensie kobieca solidarność- wciąż obśmiewana i demaskowana jako fikcja – rzeczywiście jest naszym wspólnym, zbiorowym obowiązkiem.
W roku 1981 podczas Kongresu Kultury Polskiej, przerwanego przez ogłoszenie stanu wojennego wygłosiłam referat o kulturze pierwszej Solidarności. Zdanie podsumowujące moje wywody brzmiało: ogromny ruch emocjonalny musi być teraz przekształcony w ruch intelektualny. I co zadziwiające, to właśnie ostatnie zdanie – nie wiem z jakich powodów – nie zostało wydrukowane w podziemnym wydawnictwie zawierającym materiały z kongresu. Postulat od tamtego czasu się nie zmienił, chociaż emocje wytraciły swoje szlachetne uniesienie. Wzniosłe pojednanie dawno się skończyło, a ruch intelektualny wciąż nie może się zacząć.
Czy ma on szansę zacząć się dzisiaj?
Z punktu widzenia historii polskiego życia duchowego najważniejszym wydarzeniem ostatniego okresu była śmierć Jana Pawła II. Jak pisali socjologowie, „papież stał się ikoną i gwarantem tożsamości Polaków i dopóki żył, tożsamość ta mogła manifestować się jedynie poprzez religijne rytuały”. W ten sposób utwierdzało się mesjanistyczne utożsamienie polskości z religią. „Ograniczenie narodowej sceny publicznej do religijnych rytuałów sprzyjało rozwojowi idei narodu jednoczącej Polaków wokół »moralnej słuszności« , a nie publicznie negocjowanych interesów.” Dziś konieczne jest tworzenie nowych, świeckich wspólnot, z których najbardziej liczną, choć zapewne niejednorodną, powinna być wspólnota kobiet, zdolna do przezwyciężenia wpływu religii na prawo, system ochrony zdrowia, naukę i edukację. Konieczne jest przedefiniowanie wspólnotowych symboli, ruch intelektualny na rzecz pogłębienia rozumienia polskiej tożsamości.
Transformacja ustrojowa, która z jednej strony jest naszą chlubą, z drugiej zaś – staje nam nieraz kością w gardle, nie może się w pełni dokonać bez emancypacji wykluczonych tożsamości i bez rzeczywistego zróżnicowania sceny politycznej. Niewątpliwie potrzebna jest nam nowoczesna polityka równouprawnienia płci i parytety jako jej narzędzie. Ale dopełnieniem transformacji ustrojowej musi być także transformacja symboliczna. Ten kulturowy wysiłek wciąż mamy przed sobą.
zob. też - wysokie obcasy
24 maja, 2009
kup bransoletkę!
Dziś zobaczyłam reklamę społeczną w TV dotyczącą transplantologii - w skrócie chodzi o to, aby nosić przy sobie oświadczenie woli i zgodę na pobranie naszych organów w wypadku śmierci.
Można dokupić też specjalną bransoletkę.
Już dawno słyszałam o sprawie i uprzedziłam rodzinę o mojej woli - nie nosiłam jednak tzw "oświadczenia" przy sobie. Teraz zamierzam ten brak szybko nadrobić;)
więcej na temat:
www.uniatransplantacyjna.pl

i jeszcze polecam:
blog o pomaganiu
Można dokupić też specjalną bransoletkę.
Już dawno słyszałam o sprawie i uprzedziłam rodzinę o mojej woli - nie nosiłam jednak tzw "oświadczenia" przy sobie. Teraz zamierzam ten brak szybko nadrobić;)
więcej na temat:
www.uniatransplantacyjna.pl

i jeszcze polecam:
blog o pomaganiu
22 lutego, 2009
12 lutego, 2009
EKA YOGA - reklama
Co oznacza: jedna joga.

Twórcy nowego portalu o jodze - moi dobrzy znajomi - przygotowują niekomercyjna stronę na temat różnych typów jogi (różnych jog;)
zapraszam do testowania strony:
www.ekayoga.pl

Twórcy nowego portalu o jodze - moi dobrzy znajomi - przygotowują niekomercyjna stronę na temat różnych typów jogi (różnych jog;)
zapraszam do testowania strony:
www.ekayoga.pl
26 stycznia, 2009
10 października, 2008
10 września, 2008
31 lipca, 2008
tryb wakacyjny - ogłoszenie
Tryb wakacyjny oznacza dluższe przerwy we wstawianiu postów. W Warszawie niewiele sie dzieje. Upały rozleniwiaja (a zadania i obowiązki nie znikają).
Weekendy może będą przyjemniejsze...;)
Weekendy może będą przyjemniejsze...;)
01 lipca, 2008
Razem dla regionu !

Klub Myśli Społecznej Inicjatywy w partnerstwie z Collegium Civitas realizują projekt "Razem dla regionu", którego celem jest poprawa sprawności współpracy jednostek samorządu z działaczami organizacji pozarządowych w województwie podlaskim.
Projekt otrzymał dofinansowanie ze środków Funduszu dla Organizacji Pozarządowych finansowanego ze środków Mechanizmu Finansowego EOG - Norweskiego Mechanizmu Finansowego.
W ramach projektu realizowane będą 3 cykle działań:
1. CC realizuje w Warszawie innowacyjny cykl szkoleniowo-coachingowy skierowany tylko dla działaczy organizacji pozarządowych z Podlasia w zakresie:
- zarządzania organizacją
- specyfiki i sposobów działania administracji publicznej
- networkingu i partnertnerstw lokalnych
- pozyskiwania funduszy
- promocji
Działanie realizowane jest w oparciu o doświadczenia Collegium Civitas zebrane podczas realizacji studiów podyplomowych Zarządzanie organizacją pozarządową.
2. Następnym działaniem będzie przeprowadzenie cyklu warsztatów w Białymstoku, prowadzonych metodami aktywnymi w blokach tematycznych po 2 dni
3. Doradztwo i coaching w budowaniu partnerstw.

Więcej INFO--> www.inicjatywy.org
i www.civitas.edu.pl
13 czerwca, 2008
piatek trzynastego
> ------------ PIKIETA W PIATEK (SPRAWA CZTERNASTOLATKI) ------------
>
> W piątek, 13 czerwca, o godz. 18.00 pod Sejmem zbieramy się, żeby
> wyrazić swoje wsparcie dla 14-letniej dziewczyny w ciąży, pozbawionej
> możliwości wyboru oraz prywatności i szacunku przez instytucje
> państwowe.
>
> Przybądźcie jak najliczniej. Pikieta bedzie utrzymana w spokojnym
> tonie.
>
> Nie chcemy brać udziału w wojnie o los dziewczyny - ale nie możemy
> milczeć, kiedy państwo poddaje osobę w tak bardzo trudnej sytuacji
> dodatkowej opresji i kiedy organy państwowe nie przestrzegają
> obowiazującego prawa.
>
> ROZSYŁAJCIE TĘ WIADOMOŚĆ DO ZNAJOMYCH - także tych, którzy nie bywają
> na demonstracjach...
>
> JEST NAPRAWDĘ WAŻNE ŻEBY NAS TAM BYŁO DUŻO...
>
> W piątek, 13 czerwca, o godz. 18.00 pod Sejmem zbieramy się, żeby
> wyrazić swoje wsparcie dla 14-letniej dziewczyny w ciąży, pozbawionej
> możliwości wyboru oraz prywatności i szacunku przez instytucje
> państwowe.
>
> Przybądźcie jak najliczniej. Pikieta bedzie utrzymana w spokojnym
> tonie.
>
> Nie chcemy brać udziału w wojnie o los dziewczyny - ale nie możemy
> milczeć, kiedy państwo poddaje osobę w tak bardzo trudnej sytuacji
> dodatkowej opresji i kiedy organy państwowe nie przestrzegają
> obowiazującego prawa.
>
> ROZSYŁAJCIE TĘ WIADOMOŚĆ DO ZNAJOMYCH - także tych, którzy nie bywają
> na demonstracjach...
>
> JEST NAPRAWDĘ WAŻNE ŻEBY NAS TAM BYŁO DUŻO...
14 maja, 2008
Tajemnice zdjęć Warszawy, DSH - 15 maja 2008 r.
Dom Spotkań z Historią zaprasza na pierwsze spotkanie w cyklu "Tajemnice zdjęć Warszawy" pod hasłem Nieznana kolekcja College Park.
15 maja (czwartek), godz. 18.00, ul. Karowa 20.
Cykl prowadzi Zygmunt Walkowski, varsavianista i dokumentalista, który odnalazł w zbiorach College Park pod Waszyngtonem nieznane fotografie lotnicze z czasów II wojny światowej. Zdjęcia, wykonane przez niemieckich sprawozdawców wojennych i lotników Luftwaffe zostały przejęte przez Amerykanów. Do archiwum trafiło tysiące fotografii z terenów Europy Wschodniej, w tym Polski i Warszawy. Zygmunt Walkowski przedstawi fascynującą historię odkrycia tego wyjątkowego, nieznanego i ogromnego zbioru. Poszukiwania archiwalne wsparła Fundacja Kościuszkowska.
Dom Spotkań z Historią

(wykopaliska na Pl. Saskim, marzec 2007)
15 maja (czwartek), godz. 18.00, ul. Karowa 20.
Cykl prowadzi Zygmunt Walkowski, varsavianista i dokumentalista, który odnalazł w zbiorach College Park pod Waszyngtonem nieznane fotografie lotnicze z czasów II wojny światowej. Zdjęcia, wykonane przez niemieckich sprawozdawców wojennych i lotników Luftwaffe zostały przejęte przez Amerykanów. Do archiwum trafiło tysiące fotografii z terenów Europy Wschodniej, w tym Polski i Warszawy. Zygmunt Walkowski przedstawi fascynującą historię odkrycia tego wyjątkowego, nieznanego i ogromnego zbioru. Poszukiwania archiwalne wsparła Fundacja Kościuszkowska.
Dom Spotkań z Historią
(wykopaliska na Pl. Saskim, marzec 2007)
05 maja, 2008
"PIĘKNIE jest być jak wszyscy..."
Polecam bardzo ciekawy artykuł o "przeciętnych Polakach":
Przekonywali, że są przeciętni, bo właśnie robią weki na zimę, a "przecież wszyscy robią weki". Jedni przekonywali, że są matką Polką i Polakiem katolikiem, inni - że odeszli od Kościoła, bo "przecież tyle ludzi teraz odchodzi".
www.gazeta.pl --> duży format
A Ty - czy czujesz się przeciętna-y?

(kolejka po Langosa, Koszyce, Slovensko)
Przekonywali, że są przeciętni, bo właśnie robią weki na zimę, a "przecież wszyscy robią weki". Jedni przekonywali, że są matką Polką i Polakiem katolikiem, inni - że odeszli od Kościoła, bo "przecież tyle ludzi teraz odchodzi".
www.gazeta.pl --> duży format
A Ty - czy czujesz się przeciętna-y?
(kolejka po Langosa, Koszyce, Slovensko)
24 kwietnia, 2008
100 dni przed Olimpiadą
Amnesty International serdecznie zaprasza na happening „100 dni przed Olimpiadą - Prawa Człowieka pod Murem Chińskim”, który obędzie się 27 kwietnia na ulicy Bonifraterskiej, przed siedzibą Ambasady Chińskiej. Zaczynamy o godzinie 14:00 spektaklem teatru ulicznego.

Według Amnesty International władze chińskie powinny złożyć pełne sprawozdanie na temat zatrzymanych, zapewnić by nie byli torturowani ani w żaden inny sposób źle traktowani, a także zapewnić im dostęp do prawników oraz opieki medycznej i do niezależnego sądu z prawem do obrony. Chiny muszą pozwolić na pełny i nie utrudniony dostęp dziennikarzy i innych niezależnych obserwatorów do Tybetu i pozostałych rejonów zamieszkałych przez Tybetańczyków. Niezbędna jest także zgoda na niezależne śledztwo ONZ w sprawie marcowych wydarzeń.

Według Amnesty International władze chińskie powinny złożyć pełne sprawozdanie na temat zatrzymanych, zapewnić by nie byli torturowani ani w żaden inny sposób źle traktowani, a także zapewnić im dostęp do prawników oraz opieki medycznej i do niezależnego sądu z prawem do obrony. Chiny muszą pozwolić na pełny i nie utrudniony dostęp dziennikarzy i innych niezależnych obserwatorów do Tybetu i pozostałych rejonów zamieszkałych przez Tybetańczyków. Niezbędna jest także zgoda na niezależne śledztwo ONZ w sprawie marcowych wydarzeń.
Subskrybuj:
Posty (Atom)












